{"id":169,"date":"2019-03-21T08:17:53","date_gmt":"2019-03-21T07:17:53","guid":{"rendered":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/?page_id=169"},"modified":"2019-03-22T08:55:36","modified_gmt":"2019-03-22T07:55:36","slug":"patron-naszej-parafii","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/?page_id=169","title":{"rendered":"PATRON"},"content":{"rendered":"\n<p><strong>\u017bYCIORYS<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><br><strong><em>ADAM CHMIELOWSKI \u2013 Brat Albert (1845\u20141916) artysta malarz, za\u0142o\u017cyciel Zgromadze\u0144 Braci i Si\u00f3str Pos\u0142uguj\u0105cych Ubogim, dzia\u0142acz spo\u0142eczno-charytatywny, \u015bwi\u0119ty.<\/em><br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>DZIECI\u0143STWO&nbsp; I&nbsp; M\u0141ODO\u015a\u0106<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Adam, Hilary, Bernard Chmielowski, p\u00f3\u017aniejszy Brat Albert, urodzi\u0142 si\u0119 20 sierpnia 1845 r. w Igo\u0142omi, pow. Miech\u00f3w, diec. krakowska, w zdeklasowanej rodzinie ziemia\u0144skiej Wojciecha i J\u00f3zefy z Borzys\u0142awskich Chmielowskich. Chrzest dziecka odby\u0142 si\u0119 w ko\u015bciele parafialnym w Igo\u0142omi 26 sierpnia 1845 r., ale tylko \u201ez wody\u201d. Ceremonii Chrztu dope\u0142niono w 1847 roku w Warszawie, w ko\u015bciele Naj\u015bwi\u0119tszej Marii Panny. Wtedy wystawiono Chmielowskiemu metryk\u0119 z myln\u0105 dat\u0105 urodzenia 1846 zamiast 1845 r.<br>W chwili przyj\u015bcia na \u015bwiat Adama, ojciec jego Wojciech pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 naczelnika komory celnej w Igo\u0142omi. W karierze urz\u0119dniczej mia\u0142 za sob\u0105 kilka podobnych stanowisk, a przed \u015bmierci\u0105 piastowa\u0142 urz\u0105d sekretarza kolegialnego w Warszawie.<br>W 1847 roku Chmielowscy wydzier\u017cawili, a nast\u0119pnie kupili maj\u0105tek ziemski w powiecie wielu\u0144skim. Nale\u017ca\u0142 do niego stary dworek w Czernicach i trzy okoliczne wioski. Z czasem przyby\u0142o Chmielowskim troje m\u0142odszych dzieci: Stanis\u0142aw, Marian i Jadwiga. Beztroskie dzieci\u0144stwo Adama bardzo wcze\u015bnie zosta\u0142o zak\u0142\u00f3cone \u015bmierteln\u0105 chorob\u0105 ojca. Po trzech latach bezskutecznego leczenia, w 1853 roku, Wojciech Chmielowski zmar\u0142, pozostawiaj\u0105c zupe\u0142nie nie przygotowan\u0105 do samodzielnego \u017cycia m\u0142od\u0105 \u017con\u0119 z czworgiem nieletnich dzieci. W ostatnich miesi\u0105cach \u017cycia m\u0119\u017ca, nie mog\u0105c si\u0119 upora\u0107 z administracj\u0105 maj\u0105tku sprzeda\u0142a go, przenosz\u0105c si\u0119 do Warszawy. Za uzyskane pieni\u0105dze zakupi\u0142a kamienic\u0119 na rogu ul. Ksi\u0105\u017c\u0119cej i Nowego \u015awiatu, tam zamieszka\u0142a wraz z dzie\u0107mi, utrzymuj\u0105c je z dochod\u00f3w p\u0142yn\u0105cych z kamienicy.<br>Warunki materialne osieroconej rodziny Chmielowskich by\u0142y ci\u0119\u017ckie. Pani Chmielowska za rad\u0105 krewnych zgodzi\u0142a si\u0119 na wys\u0142anie dwunastoletniego Adasia do Petersburga, by tam rozpocz\u0105\u0142 nauk\u0119. Adam wyjecha\u0142 tam w 1857 roku. Jako syn rosyjskiego urz\u0119dnika mia\u0142 bezp\u0142atne miejsce w tamtejszym zak\u0142adzie. Zdolny i inteligentny ch\u0142opiec zwr\u00f3ci\u0142 na siebie w Korpusie Kadeckim uwag\u0119 cara Aleksandra II, kt\u00f3ry wizytuj\u0105c zak\u0142ad d\u0142u\u017cej z nim rozmawia\u0142 i zaszczyci\u0142 jakim\u015b odznaczeniem wojskowym. Adam by\u0142 zachwycony. Mniej zachwycon\u0105 okaza\u0142a si\u0119 matka, kt\u00f3ra widz\u0105c rusyfikacj\u0119 dziecka, zabra\u0142a go z Korpusu Kadeckiego rezygnuj\u0105c tym samym z ulgi p\u0142yn\u0105cej z bezp\u0142atnego miejsca w szkole. Mimo trudno\u015bci finansowych zapisa\u0142a syna do Gimnazjum Realnego im. Pankiewicza w Warszawie.<br>W sierpniu 1859 roku zmar\u0142a pani Chmielowska. Osierocon\u0105 gromadk\u0119 przygarn\u0119\u0142a Petronela Chmielowska, siostra ojca, darz\u0105c dzieci prawdziwie macierzy\u0144sk\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105, za kt\u00f3r\u0105 Adam b\u0119dzie jej wdzi\u0119czny do ko\u0144ca \u017cycia. Umieraj\u0105c, pani Chmielowska wr\u0119czy\u0142a najstarszemu synowi obrazek Matki Boskiej Cz\u0119stochowskiej, prosz\u0105c, by zachowa\u0142 go na pami\u0105tk\u0119. Adam przez ca\u0142e \u017cycie nosi\u0142 go ze sob\u0105, a wst\u0119puj\u0105c do nowicjatu Ojc\u00f3w Jezuit\u00f3w w 1880 roku podarowa\u0142 przyjacielowi J\u00f3zefowi Che\u0142mo\u0144skiemu.<br>W roku 1862 zako\u0144czy\u0142 edukacj\u0119 w Gimnazjum Realnym. Alicja Oko\u0144ska przypuszcza, \u017ce sta\u0142o si\u0119 to na skutek zawieszenia wyk\u0142ad\u00f3w w szko\u0142ach wy\u017cszych i \u015brednich w Warszawie oraz aresztowa\u0144 w\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy patriotycznej. Adam kontynuowa\u0142 nauk\u0119 w Instytutcie Politechnicznym i Rolniczo-Le\u015bnym w Pu\u0142awach. Bezpo\u015brednio po przybyciu do Pu\u0142aw nawi\u0105za\u0142 stosunki z przyw\u00f3dc\u0105 rewolucyjnej m\u0142odzie\u017cy Leonem Frankowskim, swym starszym koleg\u0105 z Gimnazjum Realnego, kt\u00f3ry sta\u0142 na czele powsta\u0144czego ugrupowania \u201eCzerwonych\u201d. Zawar\u0142 przyja\u017a\u0144 z Franciszkiem Piotrowskim, Karolem \u015awiedzi\u0144skim, Erazmem Jerzmanowskim i Maksymilianem Bobrskim.<br>W odpowiedzi na Manifest Centralnego Narodowego Komitetu, spiskuj\u0105ca m\u0142odzie\u017c uczelni pu\u0142awskiej uformowa\u0142a oddzia\u0142 \u201ePu\u0142awiak\u00f3w&#8221; pod dow\u00f3dztwem 19 \u2013 letniego Leona Frankowskiego. Chmielowski by\u0142 jednym z pierwszych, kt\u00f3rzy wyruszyli do boju.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>UDZIA\u0141&nbsp; W&nbsp; POWSTANIU<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Instytut Politechniczny opu\u015bci\u0142 23 stycznia pod pozorem wyjazdu na pomiary. W tragicznej bitwie pod S\u0142upc\u0105 du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 m\u0142odzie\u017cy pu\u0142awskiej zgin\u0119\u0142a \u2013 sam Frankowski zosta\u0142 ranny i dosta\u0142 si\u0119 do niewoli. Chmielowski przedosta\u0142 si\u0119 do Langiewicza i jako podoficer s\u0142u\u017cy\u0142 w kawalerii, kt\u00f3r\u0105 dowodzi\u0142 oficer francuski Rochebrun. Gdy oddzia\u0142 Langiewicza zosta\u0142 rozbity, Adam dosta\u0142 si\u0119 do niewoli austriackiej. Przetrzymywany by\u0142 m. in. w O\u0142omu\u0144cu, sk\u0105d uciek\u0142 i zg\u0142osi\u0142 si\u0119 pod rozkazy Zygmunta Chmiele\u0144skiego. Trwa\u0142 przy nim do tragicznej bitwy pod Me\u0142chowem w dniu 30 wrze\u015bnia 1863 r., w kt\u00f3rej straci\u0142 nog\u0119 i dosta\u0142 si\u0119 do niewoli rosyjskiej. Dzi\u0119ki staraniom rodziny zosta\u0142 uwolniony, ale musia\u0142 opu\u015bci\u0107 kraj. Wybuch powstania i jego bolesne skutki po\u0142o\u017cy\u0142y na razie kres studiom Chmielowskiego. Wyjecha\u0142 z chor\u0105 nog\u0105 do Pary\u017ca, by tam doko\u0144czy\u0107 leczenia oraz rozgl\u0105dn\u0105\u0107 si\u0119 za mo\u017cliwo\u015bciami dalszej nauki.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>W Pary\u017cu nawi\u0105za\u0142 stosunki ze szko\u0142\u0105 w Batignolles. Szuka\u0142 te\u017c mo\u017cliwo\u015bci rozwijania swojego talentu artystycznego, m. in. w kontakcie z wielkimi malarzami tamtego okresu. W lipcu 1865 r. wr\u00f3ci\u0142 do Warszawy. Coraz bardziej interesuj\u0105c si\u0119 malarstwem i pragn\u0105c swe studia skierowa\u0107 w t\u0119 stron\u0119 zapisa\u0142 si\u0119 do Klasy Rysunkowej oraz zagl\u0105da\u0142 do pracowni Wojciecha Gersona. Tu zapozna\u0142 si\u0119 i zaprzyja\u017ani\u0142 z Maksymilianem Gierymskim i Ludomirem Benedyktowiczem.<br>Rodzina niech\u0119tnie patrzy\u0142a na jego malarskie zainteresowania, uwa\u017caj\u0105c to za \u201edziecinad\u0119 i ryzykanctwo\u201d. Znaj\u0105c materialn\u0105 sytuacj\u0119 Adama i jego rodze\u0144stwa radzono mu studia bardziej praktyczne i op\u0142acalne. Wed\u0142ug zamierze\u0144 rodziny Chmielowski mia\u0142 jecha\u0107 do Gandawy, by na tamtejszym uniwersytecie studiowa\u0107 in\u017cynieri\u0119.<br>Tak wi\u0119c w 1866 roku wyjecha\u0142 za granic\u0119. Najpierw, prawdopodobnie zahaczy\u0142 o Pary\u017c, a potem uda\u0142 si\u0119 do Gandawy, by rozpocz\u0105\u0107 studia in\u017cynierskie. Nie sz\u0142o mu to jednak. Nie cierpia\u0142 matematyki, nie mia\u0142 \u017cadnych zdolno\u015bci technicznych. Po paru miesi\u0105cach porzuci\u0142 uczelni\u0119, nie zdaj\u0105c ani jednego egzaminu. \u017ba\u0142owa\u0142 tylko, \u017ce straci\u0142 tyle czasu na niepotrzebn\u0105 nauk\u0119 matematyki, a o rzeczach wa\u017cnych dla siebie (tj. o sztuce) \u201enabra\u0142 zaledwie podejrze\u0144\u201d.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>STUDIA&nbsp; MALARSKIE&nbsp; W&nbsp; MONACHIUM<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Po kr\u00f3tkich i na dobr\u0105 spraw\u0119 nic nie daj\u0105cych studiach w Gandawie i p\u00f3\u0142torarocznym pobycie w Pary\u017cu, gdzie mieszka\u0142 razem z Alfredem Goetzem (prawdopodobnie ucz\u0119szcza\u0142 jako wolny s\u0142uchacz na wyk\u0142ady w Szkole Sztuk Pi\u0119knych), wr\u00f3ci\u0142 Chmielowski do kraju. Chcia\u0142 w krakowskiej Akademii Sztuk Pi\u0119knych zorientowa\u0107 si\u0119 w panuj\u0105cych kierunkach malarskich, a przede wszystkim zapewni\u0107 sobie zaplecze materialne w postaci stypendium. W Krakowie bli\u017cej zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z Janem Matejk\u0105, kt\u00f3rego pocz\u0105tkowo uwielbia\u0142 oraz z rodzin\u0105 Lucjana Siemie\u0144skiego, profesora literatury powszechnej UJ. Dzi\u0119ki protekcji Siemie\u0144skiego otrzyma\u0142 Chmielowski roczne stypendium od hr. W\u0142odzimierza Dzieduszyckiego, umo\u017cliwiaj\u0105ce mu studia za granic\u0105. Warunkiem otrzymania dotacji by\u0142o wykazanie si\u0119 jak\u0105\u015b prac\u0105. Pocz\u0105tkuj\u0105cy malarz przedstawi\u0142 Wincentego Pola i Po pojedynku. Obrazki musia\u0142y si\u0119 podoba\u0107, skoro Chmielowski m\u00f3g\u0142 wyjecha\u0107 jesieni\u0105 1969 roku jako stypendysta do Monachium i rozpocz\u0105\u0107 studia na Akademii Sztuk Pi\u0119knych.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Czekali go tam koledzy z powstania i warszawskiej Klasy Rysunkowej: Maksymilian Gierymski i Ludomir Benedyktowicz. Oni to wprowadzili Chmielowskiego do eksluzywnego i wybrednego \u201esztabu\u201d polskich malarzy: Brandta, Siemiradzkiego, Che\u0142mo\u0144skiego, Soldenhoffa, Kurelli i innych. W Monachium Chmielowski ogromnie przyk\u0142ada\u0142 si\u0119 do studi\u00f3w. ,,Od rana do wieczora siedz\u0119 w szkole i rysuj\u0119 z antyk\u00f3w, par\u0119 godzin z natury. Inaczej robi\u0107 nie mo\u017cna i nie spos\u00f3b chc\u0105c do czego\u015b doj\u015b\u0107\u201d \u2013 pisa\u0142 do Siemie\u0144skiego. \u201ePi\u0142owa\u0142\u201d wi\u0119c gipsy antyczne pod kierunkiem Strauhubera, \u017cywe modele u popularnego w\u015br\u00f3d Polak\u00f3w Anschutza, \u0107wiczy\u0142 si\u0119 w najtrudniejszym dla niego rysunku u Wagnera.<br>W kwietniu 1870 roku wys\u0142a\u0142 Chmielowski na wystaw\u0119 Towarzystwa Sztuk Pi\u0119knych w Krakowie dwie prace: Dama z listem i Siesta w\u0142oska. Spotka\u0142y si\u0119 one z ostr\u0105 krytyk\u0105 Zaleskiego w \u201eNowej Reformie\u201d a z przychyln\u0105 ocen\u0105 Siemie\u0144skiego w \u201eCzasie\u201d \u2013 za co Chmielowski by\u0142 mu bardzo wdzi\u0119czny. W czasie studi\u00f3w nie odnosi\u0142 g\u0142o\u015bnych sukces\u00f3w. Cieszy\u0142 si\u0119 natomiast uznaniem wielkiego talentu kolorystycznego, a tak\u017ce bezkompromisowej postawy moralno \u2013 artystycznej, kt\u00f3ra cechowa\u0142a zar\u00f3wno jego w\u0142asn\u0105 prac\u0119, jak i s\u0105dy o pracach innych koleg\u00f3w. Przeciwstawiaj\u0105c si\u0119 kultowi na\u015bladownictwa zr\u0119czno\u015bci technicznej i pokupnego tematu \u017c\u0105da\u0142 od siebie i innych nastawienia na wysokie tony ideowe, a tak\u017ce wypowiadania si\u0119 za pomoc\u0105 \u015bwiat\u0142a i koloru.<br>Surowy program wymaga\u0144 na polu sztuki przenosi\u0142 Chmielowski tak\u017ce na dziedzin\u0119 etyczn\u0105 i religijn\u0105. I tu by\u0142 samotny. Najserdeczniejszy przyjaciel, Maks Gierymski, pisa\u0142 o nim: \u201eNieszcz\u0119\u015bciem jest, gdy komu przyjdzie ochota \u0142\u0105czy\u0107 teori\u0119 z praktyk\u0105, \u017cycie nagina\u0107 do potrzeb poetycznych, wi\u0119cej \u017c\u0105da\u0107, ni\u017c natura da\u0142a cz\u0142owiekowi, ni\u017c mu da\u0107 mog\u0142a\u201d.<br>W 1874 roku Chmielowski opu\u015bci\u0142 Monachium. Wraca\u0142 do kraju jako dojrza\u0142y malarz znaj\u0105cy swe mo\u017cliwo\u015bci artystyczne i cele.<br><br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>DZIA\u0141ALNO\u015a\u0106<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong><em>&nbsp; &nbsp;&#8230;ARTYSTYCZNA<\/em><\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Po kr\u00f3tkotrwa\u0142ym pobycie w Zarzeczu ko\u0142o Jaros\u0142awia, gdzie zatrzyma\u0142 si\u0119 u pp. Chojeckich &#8211; rodziny Siemie\u0144skich, wyjecha\u0142 do Warszawy. Mimo stosunkowo kr\u00f3tkiego pobytu w Zarzeczu, namalowa\u0142 tam osiem obraz\u00f3w: 3 portrety pa\u0144 Chojeckich, Na pikiecie, G\u0142\u00f3wka Haliny Chojeckiej, Ko\u0144, W oborze, Powstaniec na koniu.<br>Po przyje\u017adzie do Warszawy zatrzyma\u0142 si\u0119 w Hotelu Europejskim w pracowni J\u00f3zefa Che\u0142mo\u0144skiego i Stanis\u0142awa Witkiewicza. Odt\u0105d mieszkali razem.<br>\u201e&#8230;Adam by\u0142 z nas najm\u0105drzejszy jako malarz. Chocia\u017c nic nie m\u00f3g\u0142 sko\u0144czy\u0107 i psu\u0142 cudowne rzeczy. Brak nogi u cz\u0142owieka o sile bajecznej, kt\u00f3ry potrzebowa\u0142 ruchu, wywo\u0142ywa\u0142 dolegliwo\u015bci \u017co\u0142\u0105dka, te znowu wp\u0142ywa\u0142y na z\u0142y humor\u201d. Mamy nie ma\u0142o \u015bwiadectw m\u00f3wi\u0105cych o niezwyk\u0142ej roli, o szczeg\u00f3lnym znaczeniu Chmielowskiego dla kszta\u0142towania si\u0119 ca\u0142ego naszego malarstwa tamtej wielkiej epoki. Jego obecno\u015b\u0107 prowokowa\u0142a, podnieca\u0142a do nowatorstwa, wyklucza\u0142a tanie kompromisy.<br>Pobyt w Warszawie dawa\u0142 Chmielowskiemu okazj\u0119 do utrzymania szerokiego wachlarza stosunk\u00f3w towarzyskich. Szczeg\u00f3lnie drogie dla niego by\u0142y wizyty u pp. Ch\u0142apowskich, gdzie gromadzi\u0142a si\u0119 arystokracja, finansjera i inteligencja \u00f3wczesnej Warszawy. Wtorkowe przyj\u0119cia Heleny Modrzejewskiej mia\u0142y na celu u\u0142atwienie m\u0142odym artystom kontakt\u00f3w z recenzentami i krytykami wystaw jak np. Edwardem Leo, Henrykiem Sienkiewiczem, Adolfem Dygasi\u0144skim, Andriollim i innymi.<br>Z salon\u00f3w pani Modrzejewskiej zachowa\u0142a si\u0119 o Chmielowskim opinia, \u017ce \u201eby\u0142 on chodz\u0105cym wzorem wszystkich cn\u00f3t chrze\u015bcija\u0144skich i g\u0142\u0119bokiego patriotyzmu &#8211; prawie bezcielesny, oddychaj\u0105cy poezj\u0105, sztuk\u0105, mi\u0142o\u015bci\u0105 bli\u017aniego, natura czysta i nie znaj\u0105ca egoizmu, kt\u00f3rej dewiz\u0105 powinno by\u0107: szcz\u0119\u015bcie dla wszystkich, Bogu chwa\u0142a i sztuce\u201d.<br>Pod koniec 1875 roku, w kole przyjaci\u00f3\u0142 pani Modrzejewskiej pad\u0142 pomys\u0142 wyjazdu do Ameryki. Grup\u0119 emigrant\u00f3w, pr\u00f3cz Ch\u0142apowskich, mieli tworzy\u0107 m.in. H. Sienkiewicz, Witkiewicz, Paprocki, Sarnecki i Chmielowski. Po paru tygodniach namys\u0142u ten ostatni jednak zrezygnowa\u0142 z wyjazdu. Na przeszkodzie stan\u0119\u0142y trudno\u015bci finansowe. Wprawdzie Maciejowski (Sewer) w li\u015bcie do Ch\u0142apowskiego pisa\u0142: \u201eJe\u017celi Adam Chmielowski jest ten sam, kt\u00f3ry by\u0142 towarzyszem Zygmunta Chmiele\u0144skiego, w takim razie gwa\u0142townie przemawiam za nim. I gdyby przysz\u0142o nam z\u0142o\u017cy\u0107 na op\u0142acenie drogi (z Londynu do Orleanu statkiem 12 funt\u00f3w &#8211; 300 frank\u00f3w) powinni\u015bmy go gwa\u0142tem zabra\u0107. Tak dzielna dusza nie przyniesie \u017cadnej straty, a korzy\u015bci nieobliczone\u201d.<br>Nie skorzysta\u0142 Adam z op\u0142acenia drogi przez przyjaci\u00f3\u0142. Pozosta\u0142 w kraju i by\u0142 jednym z \u017cegnaj\u0105cych na Dworcu Wiede\u0144skim w Warszawie odje\u017cd\u017caj\u0105c\u0105 Modrzejewsk\u0105.<br>W 1876 roku Chmielowski wyda\u0142 drukiem niewielk\u0105 rozpraw\u0119 pt. O istocie sztuki. W rozprawie tej dowodzi, \u017ce aby pozna\u0107 istot\u0119 pi\u0119kna, nale\u017cy wyj\u015b\u0107 nie z definicji, lecz z ludzkiej duszy, bo tam przede wszystkim znajduje si\u0119 \u017ar\u00f3d\u0142o pi\u0119kna. Jaka dusza artysty, takie jego dzie\u0142o &#8211; wielkie lub ma\u0142e, bogate lub mizerne. Dzie\u0142o artysty winno by\u0107 ekspresj\u0105 jego duszy, a dusza si\u0119 nie wypowie, kiedy ma w sobie pustk\u0119, je\u017celi nie odczuwa od wewn\u0105trz bogatej dynamiki, kt\u00f3ra si\u0119 rodzi nie tyle z my\u015bli, co z uczu\u0107. Ka\u017cdego cz\u0142owieka, wed\u0142ug my\u015bli Chmielowskiego, mo\u017cna by uzna\u0107 za artyst\u0119, je\u015bli tylko posiada bogate \u017cycie wewn\u0119trzne i potrafi je wyrazi\u0107 w pewnym stylu. Jak wypowiada si\u0119 B\u00f3g w ka\u017cdym stworzeniu bez wzgl\u0119du na jego wielko\u015b\u0107, tak wypowiada si\u0119 cz\u0142owiek jako artysta bez wzgl\u0119du na temat i materia\u0142, byle mia\u0142 bogat\u0105 dusz\u0119.<br>W 1877 roku pracownia w Hotelu Europejskim w Warszawie opustosza\u0142a. Che\u0142mo\u0144ski i Witkiewicz wyjechali do Pary\u017ca. Antoni Piotrowski przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 do pracowni na placu \u015bw. Aleksandra.<br>W 1877 roku zmar\u0142 w Krakowie przyjaciel i mecenas Chmielowskiego Lucjan Siemie\u0144ski. Pojecha\u0142 wi\u0119c na pogrzeb przyjaciela i ju\u017c do Warszawy nie wr\u00f3ci\u0142. W Krakowie zabawi\u0142 tylko par\u0119 miesi\u0119cy. W Towarzystwie Przyjaci\u00f3\u0142 Sztuk Pi\u0119knych wystawi\u0142 nastrojowy pejza\u017c Przed burz\u0105 i opu\u015bci\u0142 Krak\u00f3w. Przez nast\u0119pne trzy lata \u017cycie Adama wype\u0142niaj\u0105 w\u0119dr\u00f3wki z miejsca na miejsce, przy czym najszcz\u0119\u015bliwszymi okresami by\u0142y miesi\u0105ce sp\u0119dzone w dworach ziemia\u0144skich, gdzie mo\u017cna by\u0142o malowa\u0107 nie troszcz\u0105c si\u0119 o chleb.<br>Przebywa\u0142 wi\u0119c Chmielowski w Chorostkowie ko\u0142o Husiatyna w dobrach Wilhelma Siemie\u0144skiego, sk\u0105d robi\u0142 wypady malarskie do Pieniak, Zarzecza i Janowa. W 1878 roku wyjecha\u0142 do Wenecji, b\u0119d\u0105cej od wielu lat celem jego marze\u0144. W latach 1879 &#8211; 1880 zamieszka\u0142 d\u0142u\u017cej we Lwowie u Leona Wycz\u00f3\u0142kowskiego. \u201eBlisko rok \u017cy\u0142em z nim we Lwowie &#8211; pisze Wycz\u00f3\u0142kowski &#8211; Chmielowski by\u0142 naszym nauczycielem, wytworny pan, g\u0142\u0119boki umys\u0142, cz\u0142owiek wykwintny, artysta zapalony z nerwem (&#8230;) Weso\u0142y, dowcipny, gaw\u0119dziarz nadzwyczajny (&#8230;) Ciekawy malarz, kt\u00f3ry cudowne rzeczy opowiada\u0142 o sztuce. Entuzjasta Bocklina (&#8230;)<br>P\u00f3\u017an\u0105 jesieni\u0105 1879 roku Chmielowski odprawi\u0142 rekolekcje w konwikcie Ojc\u00f3w Jezuit\u00f3w w Tarnopolu. Po rekolekcjach coraz bardziej utwierdza si\u0119 w decyzji wst\u0105pienia do klasztoru, ale r\u00f3wnocze\u015bnie czuje wzrastaj\u0105cy potencja\u0142 tw\u00f3rczy. Coraz bardziej wymagaj\u0105cy, nadmiernie do swych dzie\u0142 krytyczny, malowa\u0142 d\u0142ugo, przerabia\u0142 i cz\u0119sto tu\u017c przed uko\u0144czeniem pracy niszczy\u0142 obraz. Stoj\u0105c u wr\u00f3t s\u0142awy, Chmielowski nabiera\u0142 coraz wi\u0119kszego przekonania, \u017ce nie jest na w\u0142a\u015bciwej drodze. Wycz\u00f3\u0142kowski z \u017calem opowiada\u0142 o uroczej bogince le\u015bnej, namalowanej przez Chmielowskiego w nies\u0142ychanie kr\u00f3tkim czasie, do kt\u00f3rej on mia\u0142 domalowa\u0107 kwiaty. W r\u00f3wnie kr\u00f3tkim czasie Chmielowski zamalowa\u0142 bogink\u0119, a na tym samym p\u0142\u00f3tnie powsta\u0142o We W\u0142oszech (czyli Cmentarzysko), jedno z najlepszych dzie\u0142 &#8211; malowane we Lwowie. Du\u017cymi walorami artystycznymi odznaczaj\u0105 si\u0119 dwa niedoko\u0144czone zreszt\u0105 wtedy obrazy religijne: Wizja \u015bw. Ma\u0142gorzaty i Ecce Homo.<br>24 wrze\u015bnia 1880 roku Chmielowski zapuka\u0142 do furty Ojc\u00f3w Jezuit\u00f3w w Starej Wsi, prosz\u0105c o przyj\u0119cie.<br>W swej dotychczasowej tw\u00f3rczo\u015bci malarskiej mia\u0142 poza sob\u0105 31 obraz\u00f3w r\u00f3\u017cnej wielko\u015bci oraz 25 akwarel i szkic\u00f3w rysunkowych. Niekt\u00f3re z nich powsta\u0142y p\u00f3\u017aniej.<br>W pracach swych okazywa\u0142 sk\u0142onno\u015b\u0107 do temat\u00f3w alegorycznych, dramatycznych, poetycznych i religijnych. Towarzyszy\u0142o mu wyczucie kolor\u00f3w wytworne i trafne, przewy\u017cszaj\u0105ce o wiele technik\u0119 rysownicz\u0105. Chmielowski zosta\u0142 pierwszym, najczystszej wody impresjonist\u0105, zasadzaj\u0105cym wyra\u017calno\u015b\u0107 obrazu na kolory\u017amie. Uj\u0119cia kolorystyczne Chmielowskiego granicz\u0105 o miedz\u0119 z nie daj\u0105c\u0105 si\u0119 uj\u0105\u0107 w formy muzyk\u0105.<br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong><em>&nbsp; &nbsp;&#8230; TERCJARSKA<\/em><\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Pierwsze miesi\u0105ce nowicjatu w Starej Wsi by\u0142y dla niego radosne. \u201eJestem szcz\u0119\u015bliwy. Maluj\u0119 i zapewne b\u0119d\u0119 malowa\u0142, du\u017co i lepiej\u201d \u2013 pisa\u0142 do Che\u0142mo\u0144skiego. Czeka\u0142 go jednak gorzki zaw\u00f3d. 5 kwietnia 1881 roku Chmielowski opu\u015bci\u0142 nowicjat w Starej Wsi w stanie zupe\u0142nej depresji nerwowej i musia\u0142 si\u0119 uda\u0107 do zak\u0142adu dla nerwowo chorych we Lwowie. Przebywa\u0142 tam do 22 stycznia 1882 roku. Ze szpitala zabra\u0142 go jego brat Stanis\u0142aw Chmielowski do Kudryniec, aby w ciszy wiejskiego \u015brodowiska m\u00f3g\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do r\u00f3wnowagi psychicznej. O tym trudnym okresie swego \u017cycia Brat Albert m\u00f3wi\u0142 p\u00f3\u017aniej: \u201eBy\u0142em przytomny, nie postrada\u0142em zmys\u0142\u00f3w, ale przechodzi\u0142em okropne m\u0119ki i katusze i skrupu\u0142y najstraszliwsze\u201d. Ostatecznej rekonwalescencji dokona\u0142a spowied\u017a u Ks. Leopolda Pogorzelskiego, proboszcza z Szarogrodu.<br>Upokarzaj\u0105cy fina\u0142 jezuickiego nowicjatu nie zmieni\u0142 postawy Chmielowskiego. Za rad\u0105 Ks. Pogorzelskiego zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z tercjarstwem \u015bw. Franciszka z Asy\u017cu. Na\u015bladuj\u0105c \u015bw. Franciszka w jego m\u0142odzie\u0144czym \u201enawr\u00f3ceniu\u201d, Chmielowski sta\u0142 si\u0119 w\u0119drownym aposto\u0142em szerz\u0105cym tercjarstwo w\u015br\u00f3d wiejskiego ludu. \u201ePo drodze\u201d konserwowa\u0142 ubogie ko\u015bcio\u0142y, przydro\u017cne kaplice, figury i o\u0142tarzowe obrazy. W w\u0119dr\u00f3wkach tych przemierza\u0142 ziemi\u0119 podlask\u0105, wo\u0142y\u0144sk\u0105 i polesk\u0105.<br>Rado\u015b\u0107 franciszka\u0144skiego apostolatu trwa\u0142a kr\u00f3tko. W 1884 roku otrzyma\u0142 \u201eUkaz wysiedlenia z Cesarstwa Rosyjskiego Adama Wojciechowicza Chmielowskigo, tajnego organizatora niedozwolonych stowarzysze\u0144 w guberniach rosyjskich. W razie nie wykonania ukazu w ci\u0105gu trzech dni od dzisiejszej daty, zes\u0142anie tego\u017c Chmielowskiego na Sybir\u201d.<br>Opu\u015bci\u0142 zatem Podole w \u017c\u0105danym terminie, przenosz\u0105c si\u0119 do Krakowa z zamiarem kontynuacji porzuconej pracy. Przyby\u0142 do Krakowa w czasie, gdy tam dla jednych istnia\u0142y polskie Ateny, dla innych polski Rzym, a jeszcze dla innych siedlisko polskiej n\u0119dzy.<br>Skoro znalaz\u0142 si\u0119 w Krakowie, dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce papie\u017c Leon XIII wyda\u0142 franciszka\u0144sk\u0105 encyklik\u0119 Auspicato, w kt\u00f3rej tercjarstwu przyznawa\u0142 walory spo\u0142eczne. W tym te\u017c czasie ukaza\u0142a si\u0119 praca O. Hilarego, kapucyna, Manuale tertii ordinis, kt\u00f3rej egzemplarz dosta\u0142 si\u0119 do r\u0105k Chmielowskiego. Chmielowski, kt\u00f3ry w tym czasie mieszka\u0142 u Kapucyn\u00f3w, od razu rozpocz\u0105\u0142 t\u0142umaczenie tego dzie\u0142ka i przystosowa\u0142 je do potrzeb polskiego spo\u0142ecze\u0144stwa. Wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z nim O. Henryk Pydynkowski TJ. Przewodnik do Regu\u0142y Trzeciego Zakonu ukaza\u0142 si\u0119 w1888 r.<br>W mi\u0119dzyczasie Chmielowski przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 na ul. Basztow\u0105 4. Tu otworzy\u0142 pracowni\u0119 malarsk\u0105, kt\u00f3ra rych\u0142o sta\u0142a si\u0119 przytu\u0142kiem dla krakowskich n\u0119dzarzy. Ch\u0119tnie bywa\u0142 w zak\u0142adzie ksi\u0119dza Siemaszki prowadz\u0105cego dzie\u0142o mi\u0142osierdzia dla m\u0142odocianych w\u0142\u00f3cz\u0119g\u00f3w. Podoba\u0142a mu si\u0119 ta praca i wiele metod \u015bwi\u0105tobliwego misjonarza przyj\u0105\u0142 za swoje.<br>Z Basztowej zachodzi\u0142 do ogrzewalni na Kazimierzu, a nawet zamieszka\u0142 na Ska\u0142ce u Ojc\u00f3w Paulin\u00f3w, by by\u0107 bli\u017cej niej.<br>Bywa\u0142 jeszcze w salonach Ludwika Micha\u0142owskiego i Konstantego Prze\u017adzieckiego, interesowa\u0142 si\u0119 nadal sztuk\u0105, ale coraz bardziej nale\u017ca\u0142 do ubogich.<br>U krakowskich Kapucyn\u00f3w mieszka\u0142 pod jednym dachem z O. Wac\u0142awem Nowakowskim; serdeczne w\u0119z\u0142y przyja\u017ani z\u0142\u0105czy\u0142y go tak\u017ce w tym czasie z O. Rafa\u0142em Kalinowskim \u2013 Karmelit\u0105 Bosym. Z rozm\u00f3w z ojcem Kalinowskim wyni\u00f3s\u0142 Chmielowski kult dla \u015bw. Jana od Krzy\u017ca, kt\u00f3rego pisma b\u0119d\u0105 do ko\u0144ca rozja\u015bnia\u0107 drog\u0119 jego w\u0142asnych prze\u017cy\u0107 mistycznych, a Przestrogi duchowe tego\u017c \u015bwi\u0119tego stan\u0105 si\u0119 w przysz\u0142o\u015bci podstaw\u0105 \u017cycia wewn\u0119trznego obydwu zgromadze\u0144 alberty\u0144skich. Nim osiad\u0142 na dobre w ogrzewalni bywa\u0142 w eremie Ojc\u00f3w Kamedu\u0142\u00f3w na Srebrnej G\u00f3rze, gdzie czu\u0142 si\u0119 jak u siebie. W sierpniu 1887 roku przywdzia\u0142 habit regularnego tercjarza, a rok p\u00f3\u017aniej, 25 sierpnia, z\u0142o\u017cy\u0142 \u015blub czysto\u015bci na r\u0119ce Ks. Kard. Dunajewskiego. Odt\u0105d jako Brat Albert na zawsze i niepodzielnie odda\u0142 si\u0119 biednym \u2013 w Krakowie, a nast\u0119pnie we wszystkich domach alberty\u0144skich rozsianych po ca\u0142ej Polsce. Napisa\u0142 wtedy do rodziny: Obiit Adamus Chmielowski, natus est frater Albertus (Umar\u0142 Adam Chmielowski, narodzi\u0142 si\u0119 brat Albert).<br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong><em>&nbsp; &nbsp;&#8230;&nbsp; SPO\u0141ECZNO \u2013 CHARYTATYWNA<\/em><\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Inauguracyjnym aktem pracy charytatywnej Chmielowskiego by\u0142a umowa z magistratem krakowskim z dnia l listopada 1888 roku, w kt\u00f3rej bezinteresownie bra\u0142 na siebie opiek\u0119 nad miejsk\u0105 ogrzewalni\u0105 w Krakowie przy ul. Piekarskiej 21.<br>We wst\u0119pie do Przewodnika do regu\u0142y Trzeciego Zakonu pisa\u0142: \u201estosownie do stosunk\u00f3w i potrzeb czas\u00f3w nowo\u017cytnych, szczeg\u00f3lnie za\u015b wrogich wobec Ko\u015bcio\u0142a pr\u0105d\u00f3w, trzeba dzia\u0142a\u0107 przez asocjacje\u201d. My\u015bl o konieczno\u015bci dzia\u0142ania zbiorowego zaprowadzi\u0142a Chmielowskiego ju\u017c jako regularnego tercjarza w szeregi cz\u0142onk\u00f3w Konferencji \u015bw. Wincentego a Paulo. Pracowa\u0142 tam czynnie ca\u0142y rok. By\u0142 nawet od 30 czerwca do 16 listopada 1888 roku sekretarzem. Ale filantropijny charakter Konferencji nie odpowiada\u0142 Bratu Albertowi. Stopniowo wycofa\u0142 si\u0119 z niej, gdy\u017c zbyt go absorbowa\u0142y sprawy ubogich w Ogrzewalni, a panowie z Konferencji odm\u00f3wili mu pomocy. Obj\u0105wszy zarz\u0105d ogrzewalni dla bezdomnych n\u0119dzarzy, sta\u0142 si\u0119 jednym z nich.<br>O przesz\u0142o\u015b\u0107 nikogo nie pyta\u0142, jada\u0142 z tego samego kot\u0142a, za nich i dla nich wyci\u0105ga\u0142 r\u0119k\u0119 po grosz. Przez okres ca\u0142ego jednego pokolenia mieszka\u0142 Brat Albert w ogrzewalni, a wyrusza\u0142 z niej tylko po to, by jecha\u0107 do innych polskich miast i tam dla takiej samej n\u0119dzy pracowa\u0107.<br>U schy\u0142ku XIX wieku Galicja by\u0142a jeszcze krajem ma\u0142orolnych ch\u0142op\u00f3w i uprzywilejowanych magnat\u00f3w, pozbawionym zupe\u0142nie przemys\u0142u. Wie\u015b po uw\u0142aszczeniu niewiele si\u0119 zmieni\u0142a. Olbrzymi przyrost naturalny i ci\u0105g\u0142e rozdrabnianie \u2013 i bez tego ma\u0142ych dzia\u0142ek ch\u0142opskiej ziemi \u2013 poci\u0105ga\u0142o za sob\u0105 nieustannie wzrastaj\u0105ce zubo\u017cenie. Zbywaj\u0105ce r\u0119ce na wsi emigrowa\u0142y do miast w nadziei znalezienia zarobku. Wobec ca\u0142kowitego braku przemys\u0142u nadzieje te okazywa\u0142y si\u0119 p\u0142onnymi, a kandydaci na robotnik\u00f3w powi\u0119kszali rzesze bezdomnych n\u0119dzarzy \u017cyj\u0105cych z \u017cebraniny, kradzie\u017cy lub bardzo lichego zarobku \u2013 i przymierali z g\u0142odu i zimna. Ludzie ci masowo koczowali w wielkomiejskich spelunkach, zau\u0142kach i ruderach, staj\u0105c si\u0119 utrapieniem dla w\u0142adz administracyjnych i postrachem dla miejscowej ludno\u015bci. \u017byli ustawicznie poza prawem, cz\u0119sto przez nie \u015bcigani; poza spo\u0142ecze\u0144stwem, bez sta\u0142ego adresu i zaj\u0119cia, bez nadziei posiadania go kiedykolwiek. Krak\u00f3w nie by\u0142 od nich wolny. Przekona\u0142 si\u0119 o tym ka\u017cdy, kto wyszed\u0142szy z placu Wolnica, przeszed\u0142 przez ulic\u0119 Skawi\u0144sk\u0105 a\u017c do jej ko\u0144ca, przesun\u0105\u0142 si\u0119 Piekarsk\u0105, doszed\u0142 do Ska\u0142ki i Wis\u0142y, szed\u0142 wzd\u0142u\u017c jej brzeg\u00f3w do mostu Podg\u00f3rskiego, by znowu dosta\u0107 si\u0119 na Wolnic\u0119. By\u0142a to rzeczpospolita lazaron\u00f3w p\u0119dz\u0105cych tu nikomu niepotrzebne \u017cycie. Byli tam ludzie m\u0142odzi i starcy, kobiety i m\u0119\u017cczy\u017ani, by\u0142y ma\u0142e, porzucone dzieci skrz\u0119tnie przeszukuj\u0105ce podw\u00f3rzowe \u015bmietniki.<br>Ustawodawstwo galicyjskie by\u0142o bezradne wobec tego zjawiska. Przewidywano np. organizacj\u0119 dom\u00f3w przymusowej pracy, wychodz\u0105c z za\u0142o\u017cenia, \u017ce w\u0142\u00f3cz\u0119gostwo i \u017cebractwo jest wynikiem lenistwa i wstr\u0119tu do pracy zdecydowanej wi\u0119kszo\u015bci n\u0119dzarzy. W\u0142adze lokalne Krakowa i Lwowa oddawa\u0142y spraw\u0119 ubogich czynnikom filantropijnym. Zdarza\u0142y si\u0119 wypadki, szczeg\u00f3lnie w Krakowie za prezydentury Feliksa Szlachtowskiego, \u017ce otwierano zimow\u0105 por\u0105 ogrzewalnie publiczne. Jedna z nich, mieszcz\u0105ca si\u0119 w ruinach opuszczonej fabryki przy ul. Piekarskiej 21, sta\u0142a si\u0119 terenem pracy Brata Alberta.<br>Brat Albert do kwestii pauperyzacji podszed\u0142 jako do zjawiska spo\u0142ecznego, kt\u00f3rego w \u017cadnym wypadku nie rozwi\u0105\u017c\u0105 filantropi. Nie chodzi\u0142o mu o samo mi\u0142osierdzie, ale o przebudow\u0119 \u015bwiata w imi\u0119 Chrystusa. Pilnie \u015bledzi\u0142 narastaj\u0105ce ruchy rewolucyjne w Rosji i sytuacj\u0119 spo\u0142eczno \u2013 gospodarcz\u0105 Galicji. Pisa\u0142 pewnego dnia: \u201ezrobi\u0142em spostrze\u017cenie, \u017ce zbiorowy rozum nie jest nawet tak wielki, jak rozum pojedynczy zwyk\u0142ego ch\u0142opa na wsi. Ch\u0142op nigdy nie odm\u00f3wi prosz\u0105cemu noclegu i chleba, bo wie, \u017ce mo\u017ce on go z zemsty podpali\u0107, a spo\u0142ecze\u0144stwo zdaje si\u0119 nie my\u015ble\u0107 o tym, \u017ce mno\u017cy podpalaczy, kt\u00f3rzy szkodliwi s\u0105 ju\u017c pojedynczo, w wielkiej za\u015b masie mog\u0105 si\u0119 sta\u0107 niebezpiecznymi\u201d. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce stanie w p\u0142omieniach rewolucyjnych wielki, olbrzymi dom, kt\u00f3ry si\u0119 nazywa spo\u0142ecze\u0144stwem.<br>\u201e&#8230;Mi\u0142osierdzie niewystarczaj\u0105ce i dzisiaj, mo\u017ce si\u0119 sta\u0107 pewnego poranku bezcelowe lub w najlepszym razie zachowa\u0107 tylko znaczenie podmiotowe, czyli straci\u0107 swoj\u0105 g\u0142\u00f3wn\u0105 racj\u0119 bytu. W takim stanie rzeczy staje si\u0119 konieczn\u0105 jaka\u015b powszechna reforma stosunk\u00f3w, kt\u00f3ra by usun\u0119\u0142a przyczyny ub\u00f3stwa i tym samym odebra\u0142a mi\u0142osierdziu misj\u0119 spo\u0142eczn\u0105, jakiej ono wype\u0142ni\u0107 nie mo\u017ce, a pozostawi\u0142a mu tylko dzia\u0142alno\u015b\u0107 jednostkow\u0105 z jej zaletami umoralniaj\u0105cymi. Z wielu projekt\u00f3w reform najradykalniejsza jest ta, kt\u00f3ra doradza uspo\u0142ecznienie narz\u0119dzi wytw\u00f3rczo\u015bci. By\u0142aby to wi\u0119c reforma czysto gospodarcza, nienaruszaj\u0105ca w istocie sumie\u0144 ludzkich&#8221; \u2013 pisa\u0142 w 1893 roku.<br>Licz\u0105c si\u0119 z katolicko\u015bci\u0105 Polski marzy\u0142 o tym, by co dziesi\u0105tego Polaka z r\u00f3\u017cnych szczebli spo\u0142ecznych zaszeregowa\u0107 w tercjarstwo i ci b\u0119d\u0105 zdolni przeprowadzi\u0107 t\u0119 reform\u0119 na zasadzie wzajemnego porozumienia.<br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>ZA\u0141O\u017bYCIEL&nbsp; ZGROMADZE\u0143&nbsp; BRACI&nbsp; I&nbsp; SI\u00d3STR POS\u0141UGUJ\u0104CYCH&nbsp; UBOGIM<br><\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>To mu si\u0119 nie uda\u0142o. Powo\u0142a\u0142 natomiast do \u017cycia dwa zgromadzenia zakonne: Braci (25 sierpnia 1888 r.) i Si\u00f3str (15 stycznia 1891 r.) Pos\u0142uguj\u0105cych Ubogim III Zakonu \u015bw. Franciszka, kt\u00f3rych akcj\u0119 przyr\u00f3wna\u0142 najwyra\u017aniej z akcj\u0105 komunistyczn\u0105, z tym, \u017ce godzi\u0142 si\u0119 na jeden komunizm: kt\u00f3ry wyrasta z Ewangelii i oparty jest o Ko\u015bci\u00f3\u0142.<br>Powo\u0142ane przez siebie rodziny zakonne uwa\u017ca\u0142 za zakon ludu i dla ludu. Opar\u0142 je na pierwotnej regule \u015bw. Franciszka, jako jedynej podstawie prawnej. Nie skr\u0119powa\u0142 ich paragrafami i kanonami tradycyjnego \u017cycia zakonnego, ale da\u0142 pe\u0142n\u0105 swobod\u0119 dzia\u0142ania na szerokim polu n\u0119dzy spo\u0142ecznej takimi metodami, jakie uznaj\u0105 za najlepsze, byle by\u0142y oparte na Ewangelii. Ogrzewalni\u0119 krakowsk\u0105 przekszta\u0142ci\u0142 Brat Albert na przytulisko. Przytuliska by\u0142y g\u0142\u00f3wnymi plac\u00f3wkami jego pracy. By\u0142y one: domami, gdzie najni\u017cszy proletariat, a wi\u0119c bezdomni ludzie, n\u0119dzarze, niedo\u0142\u0119\u017cni, \u017cebracy, wyrobnicy bez zaj\u0119cia znajduj\u0105 ratunek w swych ostatecznych potrzebach, a w dalszym celu mog\u0105 mie\u0107 popraw\u0119 stanu materialnego przez dobrowoln\u0105 prac\u0119 zarobkow\u0105. Og\u00f3lnie m\u00f3wi\u0105c, s\u0105 to domy w r\u00f3wnej mierze chwilowego schronienia, sta\u0142ego przytu\u0142ku i pracy dobrowolnej. Chcia\u0142, by przytuliska by\u0142y miniaturowymi koloniami samowystarczalnymi, w kt\u00f3rych wszyscy, tj. bezdomni wraz z cz\u0142onkami zgromadze\u0144 zakonnych, wsp\u00f3lnymi si\u0142ami i wsp\u00f3lnymi narz\u0119dziami pracowali na swoje u-trzymanie. Do pobytu w przytulisku mia\u0142 prawo ka\u017cdy ubogi, bo wg Brata Alberta konieczne jest, aby: ka\u017cdemu g\u0142odnemu da\u0107 je\u015b\u0107, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzie\u017c, bo cz\u0142owiek, kt\u00f3ry, dla jakichkolwiek powod\u00f3w jest bez odzie\u017cy, bez dachu i kawa\u0142ka chleba, mo\u017ce ju\u017c tylko kra\u015b\u0107 albo \u017cebra\u0107 dla utrzymania \u017cycia, w tym, bowiem n\u0119dznym stanie najcz\u0119\u015bciej nie jest zdolny do pracy i nie \u0142atwo te\u017c j\u0105 znale\u017a\u0107 mo\u017ce. Je\u017celi wi\u0119c nie ma w mie\u015bcie dla poratowania takich ludzi odpowiedniego zak\u0142adu, pozostaje tylko do zastosowania wzgl\u0119dem nich dzia\u0142anie policji, s\u0105d\u00f3w, wi\u0119zie\u0144 lub szpitali, takie za\u015b zastosowania s\u0105 o tyle fa\u0142szywe, o ile w skutkach ujemne.<br>Pierwsze\u0144stwo w zak\u0142adaniu przytulisk mia\u0142y du\u017ce miasta, a w nich dzielnice najbiedniejsze. W ma\u0142ych miastach przytuliska mia\u0142y bardziej charakter dom\u00f3w starc\u00f3w i niedo\u0142\u0119\u017cnych. W planach Brata Alberta by\u0142o obj\u0119cie sieci\u0105 przytulisk w\u0119z\u0142owych stacji kolejowych, kopal\u0144, port\u00f3w i innych miejsc gromadz\u0105cych masowo ubog\u0105 ludno\u015b\u0107 robotnicz\u0105 lub bezrobotn\u0105.<br>Inercja gospodarcza Galicji sprawi\u0142a, \u017ce mimo nadludzkich wysi\u0142k\u00f3w Brata Alberta i jego zgromadze\u0144 przytuliska do ko\u0144ca walczy\u0142y z n\u0119dz\u0105. Troska o chleb dla ubogich poch\u0142ania\u0142a niemal wszystkie wysi\u0142ki tego niezwykle czynnego i pracowitego cz\u0142owieka.<br>Dzia\u0142alno\u015b\u0107 Brata Alberta obj\u0119\u0142a opr\u00f3cz Krakowa tak\u017ce Lw\u00f3w, Sokal, Tarn\u00f3w, Stanis\u0142aw\u00f3w, Przemy\u015bl, Kielce, Tarnopol i Jaros\u0142aw. W sumie 20 plac\u00f3wek walki z n\u0119dz\u0105. Pr\u00f3cz przytulisk zak\u0142ada\u0142 Brat Albert domy dla bezdomnych dzieci i m\u0142odzie\u017cy, zak\u0142ady dla kalek, starc\u00f3w i nieuleczalnie chorych, otoczy\u0142 opiek\u0105 szpitale wojskowe i epidemiczne w czasie pierwszej wojny \u015bwiatowej.<br><\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>PUSTELNIA<br><\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Bracia i Siostry ze Zgromadze\u0144 Brata Alberta musieli mie\u0107 odpowiedni\u0105 formacj\u0119, aby podo\u0142a\u0107 obowi\u0105zkom dobrowolnie branym na siebie. Dokonywa\u0142a si\u0119 ona pod kierunkiem Brata Alberta w tak zwanych domach pustelniczych. Brat Albert m\u00f3wi\u0142: Potrzebujemy ludzi zahartowanych wyj\u0105tkowo i fizycznie i moralnie. Dlatego ich nowicjat musi by\u0107 twardy i surowy, aby wcze\u015bniej cofn\u0119\u0142y si\u0119 mi\u0119ksze natury i s\u0142absze dusze; dlatego i odpoczynek dla pracuj\u0105cych w mie\u015bcie jest niezb\u0119dny od czasu do czasu, ale oczywi\u015bcie taki, kt\u00f3ry by nie os\u0142abi\u0142 zakonnego ducha. To jest my\u015bl przewodnia, kt\u00f3r\u0105 mieli\u015bmy, osiedlaj\u0105c si\u0119 w Werchracie i Prusiu przed 7 laty, a obecnie w Zakopanem 1898. I dalej: O to w\u0142a\u015bnie chodzi, \u017ceby \u017cycie braci by\u0142o twarde. Dlatego tworz\u0105c osad\u0119, nie szukali\u015bmy jej w pobli\u017cu ko\u015bcio\u0142a, ale przeciwnie, woleli\u015bmy by\u0107 od niego dalej, aby spe\u0142nianie obowi\u0105zk\u00f3w religijnych po\u0142\u0105czone by\u0142o z pewn\u0105 ofiar\u0105 i aby bracia i siostry przyzwyczajali si\u0119 obywa\u0107 bez codziennej Mszy \u015bw. O c\u00f3\u017c nam bowiem chodzi? O spe\u0142nianie regu\u0142y \u015bw. Franciszka w pierwotnej \u015bcis\u0142o\u015bci i o s\u0142u\u017cenie bli\u017anim tam, gdzie nikt inny, lepiej do tego od nas uzdolniony, nie przychodzi im z pomoc\u0105. Dla spe\u0142nienia regu\u0142y zachowujemy ub\u00f3stwo w ca\u0142ej sile i nie tylko nie mamy nic indywidualnie, ale nie chcemy nic w\u0142asnego posiada\u0107 jako zgromadzenie. Zaleci\u0142 prze\u0142o\u017conym, by dbali o dostateczn\u0105 liczb\u0119 domk\u00f3w pustelniczych, bo wtedy b\u0119dzie \u015bcis\u0142a karno\u015b\u0107 i zakorzeni si\u0119 prawdziwe \u017cycie zakonne w zgromadzeniach z wielk\u0105 chwa\u0142\u0105 Bo\u017c\u0105, a po przytuliskach i innych domach, b\u0119dzie si\u0119 we wszystkim dobrze dzia\u0142o. Je\u017celi za\u015b dom\u00f3w pustelniczych zabraknie, to nie b\u0119dzie mo\u017cna nawet przytulisk dla ubogich urz\u0105dza\u0107, bo zabraknie wytrwa\u0142o\u015bci, po\u015bwi\u0119cenia i si\u0142 do ich obs\u0142ugi. Pierwsze domy pustelnicze powsta\u0142 dla si\u00f3str w Bru\u015bnie i Prusiu. Najwybitniejsz\u0105 rol\u0119 odegra\u0142y pustelnie w Zakopanem na Kalat\u00f3wkach istniej\u0105ce od roku 1898. Brat Albert uwa\u017ca\u0142 zakopia\u0144skie pustelnie za stacje do\u015bwiadczalne dla swoich zgromadze\u0144. Domy zbudowano w dobrach hr. W\u0142adys\u0142awa Zamoyskiego, kt\u00f3ry chcia\u0142 da\u0107 Bratu Albertowi na w\u0142asno\u015b\u0107 tyle ziemi, ile za\u017c\u0105da. Ani domu, ani \u017cadnej rzeczy \u2013 odpowiedzia\u0142 Brat Albert. Bracia Albertyni na czele z Bratem Albertem szli na szos\u0119, kt\u00f3r\u0105 budowano mi\u0119dzy Zakopanem a Morskim Okiem, a potem na \u015bcie\u017cki do Czarnego Stawu i tam pracowali razem z g\u00f3ralami. Budowali tak\u017ce hotel Stamary w Zakopanem, pracowali w papierni. Chodzi\u0142o Chmielowskiemu o jak najwi\u0119ksze zbli\u017cenie habitu do bluzy roboczej.<br>Klasztorek na Kalat\u00f3wkach skupia\u0142 na sobie uwag\u0119 wszystkich, kt\u00f3rzy my\u015bleli o wolno\u015bci Ojczyzny i reformie spo\u0142ecznej. Brat Albert dla wszystkich by\u0142 symbolem czego\u015b nowego. Bywa\u0142 tam \u017beromski, Baudouin de Courtenay, Hubert Rostworowski. S\u0105 przypuszczenia (Ks. Michalski), \u017ce Brat Albert by\u0142 w kontakcie z rodzin\u0105 Bucharin\u00f3w i Leninem, \u017ce razem dyskutowali nad problemem przebudowy \u015bwiata, z tym, \u017ce ka\u017cdy rozumia\u0142 to na sw\u00f3j spos\u00f3b. W oczach wierz\u0105cych i niewierz\u0105cych bywaj\u0105cych na Kalat\u00f3wkach, Zgromadzenie alberty\u0144skie to ubodzy, pos\u0142uguj\u0105cy ubogim, cisi, pobo\u017cni i pracowici ludzie (&#8230;), kt\u00f3rych \u017cycie jest czym\u015b wi\u0119cej ni\u017c prac\u0105 \u2013 jest mi\u0142o\u015bci\u0105.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>\u015aMIER\u0106&nbsp; BRATA&nbsp; ALBERTA<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Kalectwo, choroba i coraz bardziej ci\u0105\u017c\u0105cy wiek nie zwalnia\u0142y Brata Alberta od uci\u0105\u017cliwych podr\u00f3\u017cy podejmowanych dla ubogich. Jak wygl\u0105da\u0142o \u017cycie schorza\u0142ego starca, \u015bwiadczy jeden spo\u015br\u00f3d wielu list\u00f3w o podobnej tre\u015bci: Przyjecha\u0142em tu w niedziel\u0119 po po\u0142udniu, ale w poniedzia\u0142ek musia\u0142em jecha\u0107 na Zgorajszczyzn\u0119. (&#8230;) Dzi\u015b jad\u0119 do Jaros\u0142awia, bom im obieca\u0142 wst\u0105pi\u0107, jutro do Przemy\u015bla, na sobot\u0119 albo w niedziel\u0119 b\u0119d\u0119 we Lwowie. Po 28 latach takiego \u017cycia, na kr\u00f3tko przed \u015bmierci\u0105 poskar\u017cy\u0142 si\u0119, \u017ce ju\u017c nie ma si\u0142y dalej walczy\u0107. Dopiero 5 dni przed \u015bmierci\u0105 po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na twardym bar\u0142ogu w przytulisku dla m\u0119\u017cczyzn w Krakowie i tam zmar\u0142 25 grudnia 1916 roku na raka \u017co\u0142\u0105dka.<br>W pochodzie za trumn\u0105 w dniu 28 grudnia 1916 roku szed\u0142 ca\u0142y Krak\u00f3w: bp Adam Stefan Sapieha, Abp Franciszek Symon, bp Anatol Nowak, sz\u0142a Kapitu\u0142a Katedralna, prezydent Juliusz Leo, profesorowie Uniwersytetu Jagiello\u0144skiego, szli bezdomni, katolicy i \u017cydzi, uwa\u017caj\u0105c go za swojego. Nazwano go najpi\u0119kniejszym cz\u0142owiekiem pokolenia, pierwszym tercjarzem Polski; ca\u0142y Krak\u00f3w uwa\u017ca\u0142 go za \u015bwi\u0119tego. Cia\u0142o Brata Alberta spocz\u0119\u0142o na Cmentarzu Rakowickim. Po ekshumacji (1949) przeniesiono je do krypty w ko\u015bciele Ojc\u00f3w Karmelit\u00f3w Bosych.<br>Dnia 28 czerwca 1914 roku Rada Instytucji Czci i Chleba w Pary\u017cu staraniem hr. Zamoyskiego przyzna\u0142a Bratu Albertowi do\u017cywotni\u0105 pensj\u0119 w wysoko\u015bci 250 frank\u00f3w rocznie, dla zas\u0142ug po\u0142o\u017conych dla ojczyzny i spo\u0142ecze\u0144stwa. W 1938 roku prezydent R. P. Ignacy Mo\u015bcicki nada\u0142 po\u015bmiertnie Bratu Albertowi Wielk\u0105 Wst\u0119g\u0119 Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zas\u0142ugi w dzia\u0142alno\u015bci niepodleg\u0142o\u015bciowej i na polu pracy spo\u0142ecznej.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator\"\/>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\"><strong>DROGA&nbsp; NA&nbsp; O\u0141TARZE<\/strong><\/h3>\n\n\n\n<p><strong>Pomimo powszechnego przekonania o osobistej \u015bwi\u0119to\u015bci Brata Alberta up\u0142yn\u0119\u0142o nieco czasu, zanim&nbsp; \u2013 w 1934 roku \u2013 rozpocz\u0119to prace przygotowawcze do procesu beatyfikacyjnego. 23 grudnia 1946 roku wznowiono proces informacyjny o \u015bwi\u0119to\u015bci i cnotach Brata Alberta, kt\u00f3ry zosta\u0142 uko\u0144czony w 1950 r. 15 wrze\u015bnia 1967 roku rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 Proces Apostolski w Krakowie. 9 grudnia 1969 r. proces ten zosta\u0142 zamkni\u0119ty i akta przekazano do \u015awi\u0119tej Kongregacji w Rzymie. W dniu 20 stycznia 1977 roku papie\u017c Pawe\u0142 VI og\u0142osi\u0142 dekret o heroiczno\u015bci cn\u00f3t Czcigodnego S\u0142ugi Bo\u017cego Brata Alberta.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><br><strong>Beatyfikacji Brata Alberta (wraz z Rafa\u0142em Kalinowskim) dokona\u0142 22.06.1983 r. Jan Pawe\u0142 II, podczas Mszy \u015bw. na krakowskich B\u0142oniach. Poprzez ten akt wype\u0142ni\u0142 pragnienie wielu polskich serc, kt\u00f3re sam wyrazi\u0142 14 lat wcze\u015bniej, gdy jako kardyna\u0142 Wojty\u0142a m\u00f3wi\u0142 w kazaniu: Chcieliby\u015bmy powiedzie\u0107 Namiestnikowi Chrystusa: Ojcze \u015awi\u0119ty, w Polsce mamy cz\u0142owieka, kt\u00f3ry by\u0142 \u017cywym wcieleniem Ko\u015bcio\u0142a ubogich; [&#8230;] nadaj temu naszemu rodakowi [\u2026] tytu\u0142 b\u0142ogos\u0142awionego, tytu\u0142 \u015bwi\u0119tego, a\u017ceby pod tym tytu\u0142em m\u00f3g\u0142 g\u0142osi\u0107 dalej wielk\u0105 spraw\u0119 Ko\u015bcio\u0142a ubogich.<br><br>25.06.1983 r. relikwie B\u0142ogos\u0142awionego zosta\u0142y przeniesione z ko\u015bcio\u0142a Ojc\u00f3w Karmelit\u00f3w w Krakowie do Domu Generalnego Si\u00f3str Albertynek (w Krakowie), a 30.06.1985 r. wprowadzone uroczy\u015bcie do nowo wybudowanego ko\u015bcio\u0142a Ecce Homo, gdzie spoczywaj\u0105 pod mens\u0105 o\u0142tarza.<br>Rok p\u00f3\u017aniej w Warszawie dokona\u0142 si\u0119 za wstawiennictwem b\u0142. Brata Alberta cud uzdrowienia dwumiesi\u0119cznego ch\u0142opca. Proces de miraculo trwa\u0142 w Krakowie od 9.09. do 24.11.1987 r.<br><br>18.12.1987 r. otwarto proces kanonizacyjny w Rzymie. 21.02.1989 r. Ojciec \u015awi\u0119ty wyda\u0142 dekret w sprawie cudu, a 13.03. 1989 r. na konsystorzu zezwoli\u0142 na kanonizacj\u0119.<br><br>12.11.1989 r. w Bazylice \u015aw. Piotra w Rzymie Ojciec \u015awi\u0119ty Jan Pawe\u0142 II dokona\u0142 uroczy\u015bcie kanonizacji b\u0142. Brata Alberta (i b\u0142. Agnieszki z Pragi Czeskiej). W homilii kanonizacyjnej, nawi\u0105zuj\u0105c do wydarze\u0144 roku 1989, Ojciec \u015aw. powiedzia\u0142: Przychodzi wi\u0119c kanonizacja naszego Brata Alberta w momencie trudnego prze\u0142omu. Czy ten, kt\u00f3ry \u2013 id\u0105c za Chrystusem \u2013 pomaga\u0142 ludziom d\u017awiga\u0107 si\u0119, odzyskiwa\u0107 ludzk\u0105 godno\u015b\u0107 i podmiotowo\u015b\u0107, stawa\u0107 si\u0119 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rcami wsp\u00f3lnego dobra spo\u0142ecze\u0144stwa \u2013 nie jest nam dany jako znak i jako patron tego trudnego prze\u0142omu? M\u00f3wi si\u0119 cz\u0119sto o pomocy z zewn\u0105trz. Owszem [\u2026]. Jednak\u017ce \u2013 w ostatecznym rozrachunku \u2013 sami musimy si\u0119 d\u017awiga\u0107 z kryzysu, szukaj\u0105c si\u0142 i energii w sobie, w ka\u017cdym i we wszystkich.<br><br>\u015awi\u0119ty Brat Albert nadal prowadzi swe dzie\u0142o. Wst\u0119puj\u0105 w jego \u015blady nie tylko nowe zast\u0119py m\u0142odzie\u017cy, odkrywaj\u0105cej powo\u0142anie do za\u0142o\u017conych przez niego Zgromadze\u0144, lecz tak\u017ce osoby \u015bwieckie, zak\u0142adaj\u0105c stowarzyszenia i instytucje prowadzone pod patronatem Brata Alberta \u2013 szarego Brata, kt\u00f3ry daj\u0105c siebie sta\u0142 si\u0119 bratem naszego Boga.<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017bYCIORYS ADAM CHMIELOWSKI \u2013 Brat Albert (1845\u20141916) artysta malarz, za\u0142o\u017cyciel Zgromadze\u0144 Braci i Si\u00f3str Pos\u0142uguj\u0105cych Ubogim, dzia\u0142acz spo\u0142eczno-charytatywny, \u015bwi\u0119ty. DZIECI\u0143STWO&nbsp; I&nbsp; M\u0141ODO\u015a\u0106 Adam, Hilary, Bernard Chmielowski, p\u00f3\u017aniejszy Brat Albert, urodzi\u0142 si\u0119 20 sierpnia 1845 r. w Igo\u0142omi, pow. Miech\u00f3w, diec. krakowska, w zdeklasowanej rodzinie ziemia\u0144skiej Wojciecha i J\u00f3zefy z Borzys\u0142awskich Chmielowskich. Chrzest dziecka odby\u0142 si\u0119 &hellip; <\/p>\n<p class=\"link-more\"><a href=\"https:\/\/albert.przemyska.pl\/?page_id=169\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201ePATRON\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":173,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-169","page","type-page","status-publish","has-post-thumbnail","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/169","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=169"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/169\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":258,"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/169\/revisions\/258"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/173"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/albert.przemyska.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=169"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}